Hula Doroty Grudzień

Dorota Grudzień tancerka hula

Taniec hula praktykuję od 2009 roku. Od pierwszego momentu zetknięcia z tą formą ruchu, pokochałam hula całym sercem. Pragnę dzielić się z innymi radością i pięknem tego tańca oraz wszystkim tym co jeszcze kryje w sobie hula. Tańca uczyłam się od nauczycieli polskich i hawajskich.

 

Hula dla mnie jest odzwierciedleniem mojej dwojakiej natury. Styl współczesny – auana jest odbiciem mojej subtelności i wrażliwości, natomiast starożytny styl kahiko daje upust pokładom dzikiej, pierwotnej energii, która na co dzień pozostaje na drugim planie. To zróżnicowanie w hula daje gwarancję, że zarówno osoby spokojne, jak i energiczne znajdą w tym tańcu coś dla siebie. Taniec hula może być nie tylko spotkaniem z własną naturą, ale również odkryciem tej części siebie, której nie byliśmy świadomi.

 

Hula jest dla mnie również spełnieniem moich pragnień z dzieciństwa. Marzyłam wówczas, żeby tańczyć w balecie. Ilekroć miałam okazję podziwiać tancerki w ich pasji tańca, ich unoszące się w rytm muzyki suknie z jedwabiu, atłasu czy muślinu, serce wyfruwało mi z klatki i też chciało tak tańczyć. Z biegiem czasu szanse na taniec w balecie spadły do zera, w końcu zupełnie zapomniałam o swoim marzeniu… do czasu…do czasu, kiedy po raz pierwszy trafiłam na zajęcia tańca hula. Poczułam się wówczas w pełni tancerką, okazało się, że nawet w wieku „dojrzałym” można nauczyć się tańca i tańczyć, stać się tancerką.

 

W tańcu hula znajduję ukojenie oraz doenergetyzowanie, ale przede wszystkim kiedy tańczę czuję się wolna i bezpieczna.